Czy seksoholik na prawdę kocha żonę? O uczuciach w nałogu

Strona głównaRodzinaRelacjeCzy seksoholik na prawdę kocha żonę? O uczuciach w nałogu

Date:

Te wszystkie czułe słowa i wspólne chwile to tylko gra? To pytanie spędza sen z powiek wielu kobietom. Prawda jest taka, że seksoholik potrafi kochać, ale jego choroba sprawia, że ta miłość jest głęboko zaburzona. Uzależnienie to potężny mechanizm, który odcina go od empatii i lojalności w momentach głodu dopaminowego. Choć w domu bywa idealnym mężem, w fazie nałogu staje się obcą osobą. Zrozumienie tego rozszczepienia to pierwszy krok, aby odnaleźć się w rzeczywistości pełnej kłamstw i manipulacji.

Czy seksoholik może kochać?

Wiele partnerek osób uzależnionych zadaje sobie to jedno, fundamentalne pytanie: czy on mnie w ogóle kocha, czy to wszystko jest kłamstwem? Odpowiedź jest złożona. Seksoholik jest zdolny do miłości, jednak jego zdolność do jej okazywania i budowania zdrowej więzi jest drastycznie zaburzona przez chorobę.

Uzależnienie od seksu to zaburzenie intymności. Chory może darzyć żonę szczerym uczuciem, a jednocześnie ranić ją kompulsywnymi zachowaniami, nad którymi utracił kontrolę. Jego mózg został zajęty przez nałogowy cykl poszukiwania dopaminy, co sprawia, że w momentach głodu nałogowego miłość, wartości i lojalność schodzą na drugi plan. „Miłość chorego jest chora” – to brutalna, ale prawdziwa teza, która pomaga zrozumieć, dlaczego deklaracje uczuć stoją w tak jaskrawej sprzeczności z czynami.

Dlaczego on staje się inną osobą?

Jednym z najtrudniejszych do zrozumienia aspektów życia z seksoholikiem jest jego dwoistość. Często partnerki opisują to jako życie z dwiema różnymi osobami: czułym, oddanym mężem i ojcem oraz zimnym, nieobecnym i kłamiącym obcym. Zjawisko to nazywa się rozszczepieniem Ja (dysocjacją) i jest mechanizmem obronnym pozwalającym uzależnionemu funkcjonować bez ciągłego poczucia winy.

W umyśle uzależnionego tworzą się oddzielne szuflady, które nie mają ze sobą kontaktu. Kiedy jest w domu, naprawdę wierzy, że jest dobrym mężem. Kiedy wchodzi w fazę nałogu, emocjonalnie odcina się od rodziny, jakby ona chwilowo nie istniała.

Cechy charakterystyczne dla tych dwóch stanów to:

  • Ja „Normalne” (Codzienne): Dba o dom, bawi się z dziećmi, planuje wakacje, okazuje czułość, szczerze żałuje swoich błędów, odczuwa lęk przed utratą żony.
  • Ja „Nałogowe” (Acting Out): Jest całkowicie skoncentrowane na sobie i zdobyciu bodźca seksualnego, traktuje ludzi przedmiotowo, traci empatię, racjonalizuje kłamstwa, jest w stanie zaryzykować wszystko dla chwili ulgi.

Miłość a przedmiotowe traktowanie

Częstym dramatem w związkach z seksoholikiem jest zanik pożycia małżeńskiego lub jego mechaniczność, przy jednoczesnym poszukiwaniu intensywnych doznań na zewnątrz (pornografia, romanse, płatny seks). Wynika to z mechanizmu zwanego kompleksem Madonny i Ladacznicy. Uzależniony mężczyzna ma trudność z połączeniem czułości i szacunku z pożądaniem seksualnym w stosunku do jednej osoby.

Żona staje się w jego oczach „Madonną” – kobietą świętą, matką jego dzieci, opiekunką domowego ogniska, którą darzy szacunkiem i czystą miłością. Paradoksalnie, właśnie ten szacunek blokuje go przed realizacją z nią swoich brudnych, często poniżających fantazji seksualnych. Te fantazje rezerwuje dla „Ladacznic” – kobiet z ekranu lub przygodnych partnerek, które traktuje przedmiotowo i z którymi nie wiąże go żadna więź emocjonalna. Dla żony jest to bolesne odrzucenie, jednak w chorym umyśle seksoholika jest to sposób na „ochronę” jej przed jego mroczną stroną.

Cykl uzależnienia i jego wpływ na relację małżeńską

Uzależnienie od seksu nie jest stanem ciągłym – przebiega w cyklach, które drastycznie wpływają na dynamikę w związku. Ten proces to powtarzalny schemat. Zrozumienie go pozwala partnerce zobaczyć, że okresy bycia idealnym są niestety często elementem choroby, a nie trwałą zmianą.

Ważne jest, abyś wiedziała, że w fazie „miesiąca miodowego” (po rozładowaniu, a przed narastaniem napięcia) jego zachowania mogą być autentyczną próbą naprawy relacji, jednak bez terapii są skazane na porażkę w zderzeniu z chemią mózgu.

Fazy cyklu nałogowego w relacji wyglądają następująco:

  1. Napięcie i Preokupacja: Mąż staje się drażliwy, nieobecny duchem, szuka pretekstu do kłótni lub izolacji („muszę popracować dłużej”). Jego myśli zaczynają krążyć wokół seksu.
  2. Rytuał: Uruchamiają się konkretne zachowania przygotowawcze (np. włączanie komputera, instalowanie aplikacji, specyficzna trasa samochodem). To moment wejścia w trans, w którym kontakt emocjonalny z żoną zostaje zerwany.
  3. Rozładowanie: Realizacja nałogu (pornografia, masturbacja, zdrada). W tym momencie uzależniony jest całkowicie odcięty od rzeczywistości i uczuć wyższych.
  4. Wstyd i Desperacja: Po opadnięciu emocji pojawia się ogromne poczucie winy i wstręt do samego siebie.
  5. Próba Odkupienia (Faza miesiąca miodowego): Aby zagłuszyć winę, mąż staje się nadmiernie miły, kupuje prezenty, obiecuje poprawę, jest idealnym partnerem. To etap, który daje żonie fałszywą nadzieję.

Rzeczywistość żony seksoholika

Odkrycie podwójnego życia partnera to dla kobiety wstrząs porównywalny z nagłą śmiercią bliskiej osoby lub wypadkiem. Coraz częściej odchodzi się od nazywania partnerek wyłącznie współuzależnionymi, na rzecz diagnozy Traumy Zdrady. Twoje objawy – bezsenność, natrętne myśli, obsesyjne sprawdzanie telefonu męża, wybuchy płaczu czy ataki paniki – to naturalna reakcja organizmu na zagrożenie bezpieczeństwa i utratę zaufania, a nie histeria.

Niemniej jednak, życie w ciągłym stresie może prowadzić do wykształcenia mechanizmów współuzależnienia. Partnerka często nieświadomie przejmuje odpowiedzialność za nastrój męża, stara się być „idealna”, by on nie miał powodu do zdrady, lub ukrywa jego problemy przed światem. To pułapka. Ból, który czujesz, jest realny i adekwatny do sytuacji. Nie jesteś winna jego nałogu, niezależnie od tego, jak wyglądało Wasze życie seksualne czy emocjonalne przed kryzysem.

Kłamstwo i manipulacja jako system obronny nałogu

Seksoholizm to choroba kłamstwa. Aby ukryć swoje zachowania, uzależniony staje się mistrzem manipulacji. Często partnerki mówią, że to nie same zdrady bolą najbardziej, ale lata okłamywania, patrzenia w oczy i zaprzeczania faktom. Kłamstwo staje się dla seksoholika drugą naturą – systemem podtrzymywania życia nałogu.

Jedną z najokrutniejszych form manipulacji jest gaslighting – technika polegająca na podważaniu zdrowego rozsądku partnerki. Mąż wmawia żonie, że jest przewrażliwiona, zazdrosna czy wręcz chora psychicznie, tylko po to, by odwrócić uwagę od własnych działań.

Najczęstsze taktyki manipulacyjne stosowane przez seksoholików:

  • Zaprzeczanie faktom: „To nie moje konto”, „To wirus”, „Nic się nie stało, tylko rozmawialiśmy”.
  • Odwracanie kota ogonem: „Gdybyś bardziej o siebie dbała, nie musiałbym tego robić”, „Wszyscy faceci to robią, tylko Ty robisz z tego problem”.
  • Robienie z siebie ofiary: „Mam tyle stresu w pracy, a Ty mnie jeszcze atakujesz”, „Jestem chory, powinnaś mnie wspierać, a nie oskarżać”.
  • Minimalizacja: Sprowadzanie problemu do błahostki, np. twierdzenie, że pornografia czy cyberseks to nie zdrada.

Zaprzeczanie i minimalizacja

To pierwsza linia obrony uzależnionego mózgu. Seksoholik często sam przed sobą nie przyznaje się do skali problemu. Używa eufemizmów („tylko oglądałem”, „to był masaż”), aby zredukować dysonans poznawczy – czyli napięcie wynikające z bycia kimś, kim nie chce być.

Minimalizacja służy temu, byś Ty poczuła się winna, że „robisz aferę”. Jeśli słyszysz „przesadzasz, to tylko zdjęcia”, pamiętaj, że dla osoby uzależnionej każdy kontakt z bodźcem seksualnym jest jak kieliszek wódki dla alkoholika. To nie jest błahostka, to paliwo dla choroby.

Obwinianie partnerki

Mechanizm projekcji jest niezwykle bolesny dla żony. Uzależniony, nie mogąc unieść ciężaru własnego wstydu, przerzuca go na najbliższą osobę. Oskarża Cię o oziębłość, brak zainteresowania, kłótliwość czy brak atrakcyjności.

Dzięki temu zyskuje on psychologiczne „pozwolenie” na zdradę. W swojej głowie tworzy narrację: „Ona mnie nie rozumie/odrzuca, więc mam prawo poszukać ulgi gdzie indziej”. Jest to jednak wyłącznie kłamliwa narracja nałogu – zdrowy człowiek w obliczu kryzysu w związku rozmawia lub odchodzi, a nie ucieka w kompulsywne zachowania seksualne.

Czy ten związek ma szansę przetrwać?

Odbudowa związku po ujawnieniu seksoholizmu jest możliwa, ale jest procesem długim, bolesnym i wymagającym tytanicznej pracy. Sama miłość – nawet jeśli jest szczera – nie wystarczy, by pokonać biochemię uzależnienia. Wiele par wychodzi z tego kryzysu silniejszymi, ale dzieje się to tylko wtedy, gdy uzależniony bierze pełną odpowiedzialność za swoje leczenie.

Aby w ogóle myśleć o przyszłości, muszą zostać spełnione konkretne warunki brzegowe. Bez nich relacja zamieni się w cykl kolejnych rozczarowań i traum.

Kluczowe elementy niezbędne do ratowania związku to:

  • Całkowita abstynencja i trzeźwość: Zdefiniowana wspólnie z terapeutą (np. zero pornografii, zero masturbacji, zero kontaktów z osobami zagrażającymi).
  • Profesjonalna terapia uzależnień: Mąż musi uczęszczać na terapię indywidualną i/lub grupy wsparcia (np. SLAA, Anonimowi Seksoholicy). Sama silna wola nie działa.
  • Radykalna szczerość: Koniec z „białymi kłamstwami”. Często stosuje się zasadę pełnej transparentności (dostęp do telefonu, lokalizacji, kont bankowych) na czas odbudowy zaufania.
  • Praca nad empatią: Uzależniony musi zrozumieć i uznać ból, jaki zadał, nie uciekając w postawę ofiary („już przestań mi to wypominać”).

Terapia dla par a leczenie indywidualne

Częstym błędem, jaki popełniają małżeństwa w kryzysie seksoholizmu, jest natychmiastowe udanie się na terapię par. Specjaliści ostrzegają: to może być niebezpieczne. Jeśli mąż nie jest trzeźwy i nie przepracował mechanizmów kłamstwa na terapii indywidualnej, terapia par stanie się kolejną sceną do manipulacji. Terapeuta par może nie wyłapać subtelnych kłamstw, a Ty możesz zostać wpędzona w poczucie współwiny za kryzys w relacji.

Prawidłowa kolejność leczenia to najpierw ratowanie jednostek, a potem ratowanie związku. Mąż potrzebuje terapii uzależnień (aby zatrzymać zachowania kompulsywne), a Ty potrzebujesz wsparcia terapeutycznego dla partnerek (aby poradzić sobie z traumą i odzyskać równowagę). Dopiero gdy mąż osiągnie stabilną trzeźwość, a emocje opadną, można bezpiecznie rozpocząć pracę nad odbudową bliskości i komunikacji w małżeństwie.

Podobne artykuły

Jak powinna postępować żona alkoholika? Koniec z nałogiem

Zastanawiasz się, jak rozmawiać z mężem, żeby w końcu...

Jak alkoholik traktuje żonę? Manipulacje w nałogu

Życie pod jednym dachem z osobą uzależnioną to często...

Jak rozpoznać zdradę żony? 5 objawów niewiernej partnerki

Intuicja rzadko nas zawodzi, zwłaszcza gdy w małżeństwie zaczyna...

Jak postępować z żoną alkoholiczką? To nie relaks, a nałóg

Problem alkoholu w małżeństwie to temat niezwykle trudny, zwłaszcza...

5 przyczyn, przez które facet zostawia żonę dla kochanki

Odejście do kochanki to dla wielu facetów ucieczka z...

Co kupić żonie na Walentynki? 18 najlepszych pomysłów

Masz dość przypadkowych prezentów? Od rozpoznania jej stylu i...