Czy czujesz, że Twój dzień potrzebuje szybkiego resetu, a kąciki ust odmawiają współpracy? Trafiłeś w idealne miejsce. Przygotowaliśmy zestawienie rymowanek, które działają lepiej niż podwójne espresso – od ciętych ripost SMS-owych, przez ból istnienia w poniedziałek, aż po absurdalny humor, który zrozumieją tylko wtajemniczeni.
Krótkie i błyskawiczne rymowanki SMS
W dobie komunikatorów nikt nie ma czasu na eposy, dlatego te krótkie formy są idealne, by błyskawicznie wywołać uśmiech na twarzy odbiorcy. To esencja humoru zamknięta w kilku słowach – wyślij je, gdy chcesz kogoś rozbawić lub po prostu przypomnieć o swoim istnieniu w zabawny sposób.
Szybka diagnoza stanu
Dzisiaj mój mózg ogłosił strajk generalny,
Więc mój poziom życia jest dość nienormalny.
Plan na wieczór
Nie dzwoń do mnie, bo jestem zajęta,
Przez serial i pizzę zostałam wchłonięta.
Oczekiwanie na wypłatę
Portfel mój chudnie, a brzuszek wciąż rośnie,
Czekam na przelew niezwykle żałośnie.
Status związku z łóżkiem
Kołdra mnie kocha, poduszka rozumie,
Wstać dzisiaj z wyra po prostu nie umiem.
Wierszyki o ciężkim poranku i walce o kawę na dobry początek dnia
Każdy z nas zna ten ból, gdy budzik dzwoni o nieludzkiej porze, a światło dnia parzy w oczy niczym laser. Te wierszyki to hołd dla wszystkich, którzy rano przypominają zombie i potrzebują czarnego eliksiru życia, aby zacząć funkcjonować wśród żywych.
Modlitwa do ekspresu
O święta kofeino, przybądź w mym kubku,
Bo inaczej zasnę przy tym biurku w słupku.
Nie mów nic do mnie, nie zadawaj pytań,
Dopóki fusami się z dniem nie przywitam.
Lustrzane odbicie o 6:00
Patrzę w to lustro i widzę potwora,
To chyba na wstanie nie jest dobra pora.
Włos w każdą stronę, pod okiem mam cienie,
Powrót do łóżka to moje marzenie.
Budzik – wróg publiczny numer jeden
Dzwoni ta bestia i spokój mój kradnie,
Zaraz go rzucę i na ziemię spadnie.
Jeszcze pięć minut, no może godzina,
Tak się spóźnianie do pracy zaczyna.
Zombie w autobusie
Jadę do pracy, choć ciało wciąż śpi,
Marzę o kawie, co w głowie mi brzmi.
Nie trącaj mnie łokciem, szanowny kolego,
Bo rano nie ręczę za nic, co robię złego.
Satyra na dorosłe życie o pracy, diecie i odwiecznym braku pieniędzy
Dorosłość miała być fajna, a okazała się niekończącym pasmem płacenia rachunków i udawania, że wiemy, co robimy. W tej sekcji śmiejemy się z biurowych absurdów, wiecznej walki z kaloriami i tego, że do pierwszego zawsze jest za daleko.
Biurkowy dramat w poniedziałek
Szef znowu krzyczy, że target nie taki,
A ja w raporcie rysuję szlaczki i ptaki.
Klepę w te klawisze, udając eksperta,
Choć moja wiedza jest… dość otwarta.
Dieta cud (i miód)
Miała być sałata i woda z cytryną,
Lecz plany dietetyczne z ciastkami płyną.
Licznik kalorii wciąż bije na alarm,
A ja na pączka z lukrem się napalam.
Ekonomia domowa
Patrzę na konto i płakać się chce,
Gdzie są pieniądze? Czy ktoś to wie?
Miałem oszczędzać, być jak wilk z Wall Street,
A znowu na minusie kończę ten byt.
Ból pleców po trzydziestce
Kiedyś imprezy trwały do rana,
Dziś strzyka w krzyżu, a boli kolana.
Zamiast drinkami, raczę się maścią,
Walka z starością jest moją napaścią.
Absurdalne rymowanki i suchary, czyli poezja dla fanów czarnego humoru
Jeśli bawią Cię żarty, przy których inni przewracają oczami, ta sekcja jest dla Ciebie. To czysta abstrakcja, łamanie logiki i puenty tak suche, że trzeba je popijać wodą. Przygotuj się na dawkę nonsensu.

O krowie, co fizyki nie znała
Krowa na łące fruwać zachciała,
Więc się na brzozę szybko wgramoliła cała.
Spadła z hukiem, mleko się wylało,
Latanie ssakom się nie udało.
Dylemat pomidora
Siedzi pomidor i myśli o dżemie,
Czy lepiej mu będzie w słoiku, czy w kremie?
Lecz wpadł do zupy i problem znikł,
Taki to los warzywa, to żaden trik.
Stół z powyłamywanymi nogami
Stoi stół w kuchni, lecz stoi krzywo,
Bo stolarz przy pracy pił tanie piwo.
Zupa się wylała na nowe panele,
Tak się kończą majstrowe cele.
Ryba w sieci
Pływała ryba w cyfrowej sieci,
Szukała lajków jak małe dzieci.
Złowił ją haker na wędkę z wirusa,
Teraz ma ryba dużego minusa.
Ociupinkę niegrzeczne wierszyki dla Niej i dla Niego
Szukasz sposobu na flirt, ale z przymrużeniem oka? Te rymowanki są pikantne, ale ze smakiem – idealne, by wysłać je drugiej połówce i podgrzać atmosferę, nie przekraczając granicy dobrego smaku.
Ostrzeżenie dla Niego
Masz taki uśmiech, że tracę rozwagę,
Chyba na Ciebie zrzucę całą plagę…
Całusów i pieszczot, więc bój się mój drogi,
Bo Twoje ciało wprawia mnie w błogi.
Wieczorna propozycja
Dziś w planach mamy film i kanapę,
Lecz ja mam chrapkę na inną zabawę.
Wyłącz ten telewizor, szkoda na prąd,
Zrobimy sobie prywatny, gorący ląd.
Dla Niej o poranku
Jesteś jak kawa, gorąca i mocna,
Twoja uroda jest wielce owocna.
Chcę Cię smakować łyk po łyczku,
W naszym miłosnym, małym kąciku.
Mała prowokacja
Twoje spojrzenie działa jak wino,
Chcę, by godziny nam wolno płynęły, dziewczyno.
Bądźmy niegrzeczni, chociaż przez chwilę,
Zrobimy rzeczy, co dają nam siłę.

Rymowane pociski dla najlepszego kumpla lub przyjaciółki na totalnym luzie
Prawdziwa przyjaźń to taka, w której możecie się z siebie śmiać bez obrazy. Te wierszyki to idealne roasty na przyjacielskie docinki, wyśmianie gafy czy po prostu luźną wymianę zdań z ziomkiem.
Mistrz podrywu
Myślisz, żeś amant i łamacz serc,
A laski uciekają, jakby gonił je merc.
Twój tekst na podryw to słaba żenada,
Lepiej się schowaj, tak Ci wypada.
Stylówa roku
Coś Ty na siebie ubrał, kolego?
Czyś lustro potłukł, czy stało się coś złego?
Wyglądasz jak klaun, co uciekł z cyrku,
Nie rób nam wstydu w tym naszym cyrkulku.
Geniusz zbrodni
Twoja inteligencja wciąż mnie zachwyca,
Mózg masz pewnie mniejszy niż dżdżownica.
Znowu zrobiłeś coś głupiego bez granic,
Tłumaczyć Ci cokolwiek jest totalnie na nic.
Król parkietu
Tańczysz jak słoń, co nadepnął na klocka,
To jest tragedia, to jest proca.
Zejdź już z parkietu, nie rób obciachu,
Bo wszyscy pękną ze śmiechu w gmachu.
Zwierzęcy folwark na wesoło z kotem, psem i innymi bestiami w krzywym zwierciadle
Nasi pupile to niewyczerpane źródło komedii. W tej sekcji oddajemy głos zwierzakom, które rządzą naszymi domami, niszczą meble i patrzą na nas z wyższością (zwłaszcza koty), a my i tak je kochamy.
Kot – Władca absolutny
Patrzę na Ciebie z góry, mój sługo,
Miskę napełniaj i nie czekaj długo.
Zrzucę wazonik, podrapię kanapę,
Bo taką mam dzisiaj królewską „chrapę”.
Pies po spacerze
Błoto na łapach, radość na pysku,
Zrobiłem bałagan w całym domostwie, w błysku.
Nie krzycz na mnie, daj mi smakołyk,
Jestem przecież słodki, a nie żaden omyk.
Chomik w kołowrotku
Biegnę przed siebie, choć stoję w miejscu,
Mój mały rozumek jest w wielkim odejściu.
W nocy hałasuję, spać wam nie daję,
Takie są moje chomicze zwyczaje.
Sierść wszechobecna
Czarne ubrania mam całe w kłakach,
Wyglądam jak yeti w leśnych krzakach.
Mój zwierzak się leni, futro wciąż gubi,
Lecz każdy go przecież nad życie lubi.
